wtorek, 8 stycznia 2013

Fitness w Polsce


14.05.2012 Wywiad z Pawłem Oraczem, międzynarodowym prezenterem fitness, zdobywcą tytułu Top Polish Fitness Presenter 2011




Drogi Pawle,
Jak długo pracujesz w branży fitness?
W fitnessie szeroko pojętym pracuję już około 12 lat, ale jeśli chodzi o aerobic to jestem trenerem od 9 lat.

Masz duże doświadczenie w nauczaniu teorii fitnessu, jak również praktyki (co najmniej 36 eventów w zeszłym roku). Który rodzaj nauczania lubisz bardziej?
Lubię obie formy nauczania fitnessu jako szkoleniowiec i prezenter. Nauczanie teorii jest równie fascynujące jak praktyki. Obie te formy dają mi wiele fantastycznych doświadczeń. Oczywiście nasza praca jako trener to głównie praca fizyczna, która daje nam wiele radości, ale nie możemy zapominać o teoretycznym przygotowaniu do lekcji. Myślę, że wielką przewagę nad innymi mają absolwenci AWF. Oczywiście nie staram się tutaj niczym ujmować osobom, które nie ukończyły specjalistycznych studiów. Mam na myśli fakt, że doświadczenie w różnych dyscyplinach sportowych, umiejętność ich nauczania oraz poparta tym wiedza teoretyczna mogą wiele pomoc.
Czy jest to duże poświęcenie, aby podróżować tak dużo i aby brać udział w tak wielu konwencjach? Czy spędzasz więcej czasu w Polsce czy za granicą?
Oczywiście, że jest to wielkie poświęcenie... Zostawiasz przecież w każdy weekend swoją rodzinę, bliskich którzy chcieliby spędzić ten czas z Tobą. Samo podróżowanie jest bardzo ciekawe i fascynujące, daje wiele niesamowitych i niezapomnianych wrażeń. Bardzo wiele możesz się nauczyć, ale jak to się mówi "coś za coś" . Jak w każdej innej branży, jeśli chcesz coś osiągnąć musisz się temu poświęcić maksymalnie. Nie jest to łatwe zarówno dla mnie, jak i dla mojej rodziny. Są wzloty i upadki, ale jakoś dajemy radę:) Z drugiej strony wiem, że nie będę trenerem całe swoje życie. Teraz jest czas na podróże i trochę szalone życie na walizkach, ale potem przyjdzie moment, kiedy trzeba będzie zejść ze sceny i ustąpić miejsca młodszym:) Na razie jednak mam się dobrze i nie mam zamiaru tego robić. Obecnie więcej prezentuję za granicą niż w Polsce. W przeciągu ostatniego roku wystąpiłem w 12 krajach Europy, co dało mi niesamowite doświadczenia, ale też bardzo wiele wyrzeczeń.
Kiedy jesteś za granicą, czy tęsknisz za Polską? Jeśli tak, za czym dokładnie tęsknisz?
Kiedy jestem za granicą myślę głównie o żonie i córce, poza tym nie tęsknię za niczym. Kocham Polskę, ale mój pobyt za granicą to zazwyczaj tylko 3 dni. W tak krótkim okresie nie jestem w stanie nawet zdążyć zatęsknić za czymś więcej niż moja rodzina.
Jak opiszesz fitness w Polsce?
Jest napewno inny niż był jeszcze 5-6 lat temu. Bardzo szybko się rozwinął i dorównał, a nawet zdecydowanie wyprzedził ten fitness, który jest na zachodzie. Oczywiście w każdym kraju wygląda to całkiem inaczej. Fitness w tym momencie wkracza w zupełnie inny etap rozwoju. Powstaje wiele nowości, a fitness staje się zróżnicowany. W tym momencie każdy może znaleźć w klubie coś dla siebie i dopasować to do swoich potrzeb i celów. 

Mimo tego, że fitness w Polsce ma się całkiem nieźle dostrzegam od pewnego czasu dwa zagrożenia, które sprawiają, że na sali fitness jest coraz mniej osób. Oczywiście klubów jest dużo i wiele nowych ciągle powstaje, tak samo wielu ludzi chce uczestniczyć w zajęciach, ale uważam, że ludzie są teraz bardziej leniwi niż kiedyś, a my jako trenerzy musimy jeszcze bardziej ich motywować. Powstaje wiele nowych programów treningowych, lepszych bądź gorszych, ale każdy z nich ma jeden cel: sprawić, aby ludzie czerpali zdrowie i zabawę. Problem leży w kształceniu, motywacji i osobowości trenerów. Niestety, ale po tylu latach jestem w stanie otwarcie powiedzieć, że nie wszyscy się do tego zawodu nadają i nie wszystkie kursy i szkolenia są na odpowiednim poziomie. Potem jednak wszystko weryfikuje rynek, szkoda tylko, że ludzie muszą doświadczać tego na własnej skórze, często ryzykując własnym zdrowiem i bezpieczeństwem. Drugim zagrożeniem, moim zdaniem o wiele większym jest przesadzona pogoń trenerów do uczenia zbyt trudnych choreografii i nie dostosowywanie ich do poziomu grupy. Niestety wiele osób rezygnuje ze stepu bądź dance aerobicu na rzecz innych zajęć z powodu tego, że nie potrafią czegoś wykonać. Tutaj znowu kluczowa staje się osobowość i umiejętność poprowadzenia zajęć tak, aby bawiły, aby nauczana choreografia była budowana w sposób logiczny i dostępny dla wszystkich, a finalna wersja sprawiała złudzenie bardzo skomplikowanej. Nie jest to łatwa sprawa, ale może wiele zmienić. Wielu instruktorom nadal wydaje się, że im trudniej, tym lepiej. Szkoda, bo wydaje mi się, że nie na tym to polega. Myślę, że nie jest to tylko problem w Polsce, ale w każdym klubie na świecie. Często widzę jak trenerzy próbują uczyć w klubie choreografię widzianą na konwencji. Oczywiście nie ma w tym nic złego. Ale pamiętajmy szczególnie o tym, że to musi być twoja choreografia. Inspiracje są bardzo ważne, ale pamiętajmy, że prezenter na scenie a instruktor w klubie to nie ta sama praca. Jest bardzo podobnie, ale w Polsce niestety poziom klientów w klubie jest niższy niż na konwencji oraz tzw. show niekoniecznie musi się sprzedać. Różnica pomiędzy Polską a innymi krajami jest taka, że na zachodzie na konwencji i mniejsze eventy przychodzą wszyscy, a w Polsce niestety większość osób na konwencji to trenerzy. Jest naprawdę duży postęp, ale myślę, że jeszcze musimy zaczekać.
Czy Polska to przyjazny kraj, aby zwiększać zakres swoich fitnessowych umiejętności?
Oczywiście! Ale jeśli chcesz osiągnąć coś więcej, jeśli chcesz spróbować czegoś co sprawi, że inni o Tobie usłyszą to musisz wyjechać. W Polsce mamy naprawdę wiele wspaniałych szkół i szkoleń. Są duże i znaczące szkoły w Polsce takie jak IFAA dla której pracuję. Wspaniałe szkolenia są w Open Mind, Reebok University, i wielu innych. Są też mniejsze szkoły, o których wie niewielu, ale szkoły te robią kawał świetnej pracy.
Jakie są 3 zasadnicze czynniki, które wpłynęły na Twój rozwój w fitnessie?
Pierwszym takim czynnikiem jest na pewno wielka pracowitość bez której nic bym nie osiągnął. Mam chyba takie wrodzone poczucie dążenia do celu. Ale mam też wiele szczęścia i wsparcia ze strony bliskich. Drugim czynnikiem, który miał wpływ na mój rozwój to spotkanie i mozliwość pracy u boku Pani Basi Buchowicz z Krakowa. To bylo niesamowite doświadczenie, ale to historia na inny, dłuższy czas. Zasadniczy i przełomowy punkt to spotkanie kilka lat temu Sebastiana. Do dziś jesteśmy świetnymi przyjaciółmi rozumiejącymi się totalnie bez słów.
W jakim kierunku rozwija się obecnie fitness w Europie i czy uważasz ten kierunek za pozytywny?
Powiem szczerze, że nie wiem czy ten kierunek jest pozytywny. Myślę, że czas pokaże. Ważne, aby każdy mógł robić to, co uważa za właściwe. Pozytywne będzie to, jeśli każdy odnajdzie się w tym do czego fitness zmierza.
Czego mogę Tobie życzyć, jeśli chodzi o fitness?
Kolejnego sezonu bez kontuzji:)
Pozdrawiam ciepło.
Dziękuję

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz